W Pobierowie blisko morza
noclegi w ładnych domkach
letniskowych.
Serwis o kolarstwie: kolarstwo szosowe
Tour de Pologne. Psycholog Warszawa
pomoc psychologiczna
na najwyższym poziomie.
Alfred
Szklarski, patriota, bojownik w obronie wolnej Polski, redaktor,
wybitny powieściopisarz, autor wielu książek przygodowych i literatury
młodzieżowej, zwolennik demokracji, równości ludzkiej i przeciwnik
jakiejkolwiek dyskryminacji i konfliktów. Urodził się 21 stycznia, 1912
roku w Chicago. Jeszcze będąc dzieckiem, postanowił powrócić do
korzeni, ojczyzny swoich rodziców i w 1926 roku zrealizował to
postanowienie przyjeżdżając do Polski. Zamieszkał we Włocławku, tam
gdzie dawniej mieszkali jego rodzice. W 1932 roku młody Alfred
przeprowadził się do Warszawy, gdzie rozpoczął studia na Akademii Nauk
Politycznych. Studia na wydziale Konsularno-Dyplomatycznym ukończył w
roku 1938. W trakcie wojny działał w konspiracji, a później wstąpił w
szeregi Armii Krajowej. Walczył m.in. w powstaniu warszawskim. Po
wojnie przez pewien czas zamieszkiwał w Krakowie, a później
przeprowadził się do Katowic.
Wojenne przeżycia,
cierpienie ludności polskiej i okrucieństwo okupantów, zainspirowały go
do zagłębienia się w historię amerykańskich Indian. Dzieje Polski i
Indian amerykańskich były jego zdaniem bardzo sobie bliskie. Jedyna
różnica polegała na tym, że Polska zdołała wyjść z najazdów, wieluset
lat okupacji, eksterminacji, germanizacji i rusyfikacji ludności
zwycięską ręką, natomiast Indianie amerykańscy ostatecznie utracili swą
wolną ojczyznę z rąk białego człowieka. Uważał, że żaden naród nie
powinien być uciskany i eksterminowany przez inne narody. Potępiał
wszelkie objawy przemocy i propagował ideę pojednania pomiędzy narodami
i rasami ludzkimi. Krytykował przejawy rasizmu, nacjonalizmu,
antysemityzmu i faszyzmu, a także każdy inny rodzaj jakiejkolwiek
dyskryminacji za odmienne poglądy, kolor skóry, pochodzenie czy pozycję
społeczną
Po wojnie
Po wojnie Szklarski sam stał się niestety
ofiarą tego, czego tak nienawidził. Jako były żołnierz Armii Krajowej,
który z umiłowaniem i sercem pełnym zapału walczył za wolność ojczyzny,
został osądzony przez komunistyczne władze za publikacje w rzekomo
proniemieckich pismach i skazany na karę więzienia. Kiedy lata
największego stalinowskiego terroru przeminęły wraz ze śmiercią
dyktatora, pozwolono mu wyjść na wolność. W latach 1954-77 pełnił
funkcję redaktora w katowickim wydawnictwie „Śląsk”, które w latach
późniejszych zrealizowało i wydało w licznych nakładach wiele z jego
dzieł literackich. Jako pisarz zadebiutował w roku 1946, powieścią
sensacyjną pt. „Gorący Ślad”.
Podróże
Jego zainteresowanie egzotyczną i jakże różnorodną kulturą
indiańską, a w szczególności Indian preriowych, dogłębne studiowanie
historii Indian i ich tradycji, zaowocowało napisaniem wraz z żoną –
Krystyną, spektakularnej trylogii indiańskiej pt. „Złoto Gór Czarnych”.
Pierwszy tom trylogii, pt. „Orle Pióra” ukazał się w roku 1974,
kontynuacją powieści był drugi tom pt. „Przekleństwo Złota” który
dostępny był w księgarniach już na początku roku 1977. Zakończeniem
powieści, jej kwintesencją i zarazem przedstawieniem całej historii
upadku Indian północnoamerykańskich, był wydany w 1979 roku tom III,
zatytułowany „Ostatnia walka Dakotów”.
Trzy tomy „Złota Gór Czarnych” nie należą jednak do jego
najbardziej znanych dzieł. Laur pierwszeństwa, „Złoto Gór Czarnych”
musiało odstąpić niezwykle popularnemu i cieszącemu się niesłabnącą
popularnością, cyklowi łowieckich przygód Tomasza Wilmowskiego,
usytuowanych w polskiej rzeczywistości pierwszych lat XX wieku. Tomek
Wilmowski, młody, kilkunastoletni, a później dwudziesto-kilku letni
chłopak, zapalony myśliwy-amator i pasjonat, przemierza w nich
praktycznie cały świat, wędrując niekiedy samemu, a niekiedy wraz
ojcem, bosmanem Nowickim, i innymi polskimi emigrantami. Tytułowy
bohater cyklu powieści o Tomku, swoim charakterem niezwykle przypomina
ich autora, kiedy był młody. Tak samo jak Szklarski, Wilmowski jest
żądny przygód i wiedzy, tkwi w nim niezwykła odwaga i zapał do
odkrywania, poznawania świata. Tak jak Alfred, Tomek jest patriotą,
kocha swój kraj, jednak nie przeszkadza mu to w poznawaniu obcych
kultur i zwyczajów innych narodów. Podobnie do Szklarskiego, Wilmowski
potępia wszelki ucisk, przemoc i dyskryminację, chociaż nie brak mu
odwagi, aby przeciwstawić się przemocy, i bronić słabszych, nierzadko
siłą. W cyklu przygód Tomka Wilmowskiego, ukazało się aż 9 książek.
Pierwsza, „Tomek w krainie kangurów” została wydana w 1957 roku, a
ostatnia – „Tomek w grobowcach faraona” została wydana w 1994 roku, w 2
lata po śmierci Szklarskiego (książka została ukończona przez Adama
Zelgę, na podstawie notatek pozostawionych przez autora).
Alfred i Krystyna Szklarscy, byli pierwszymi Polakami, a
najpewniej także pierwszymi białymi, którzy przełamując wszelkie
stereotypy, inaczej, bardziej trzeźwo spojrzeli na problematykę
indiańską. W trylogii indiańskiej Szklarskich, Indianie przedstawieni
są jako ludzie, ludzie tacy sami jakimi jesteśmy my wszyscy, a nie, jak
to miało miejsce wcześniej, jako bezduszni „dzicy”, nie posiadający
uczuć i mordujący „bezbronnych” białych.
Twórczość Szklarskiego jest oczywiście bardzo różnorodna i nie
ogranicza się wyłącznie do powieści przygodowych, choć niewątpliwie
największy kunszt Alfred Szklarski objawił właśnie w nich. W dorobku
tego znakomitego pisarza, znajduje się także między innymi powieść
science-fiction zatytułowana „Sobowtór profesora Rawy” i wydana w 1963
roku, znana powieść współczesna, opowiadająca o trudnym i pełnym
niebezpieczeństw życiu górników, pt. „Błędne ognie”.
Nagrody
Alfred Szklarski otrzymał wiele prestiżowych nagród literackich i
odznaczeń, między innymi Order Uśmiechu w 1971 roku oraz dwukrotnie
nagrodę Prezesa Rady Ministrów za twórczość dla młodzieży w 1973 i 1987
roku. Szklarski w swoich książkach starał się oddać emocje, odczucia i
warunki w jakich żyli nasi rodacy na emigracji i w kraju. W trylogii
„Złota Gór Czarnych” zaprezentował burzliwą i dramatyczną historię
uciskanego i tępionego narodu indiańskiego, którego bujna i egzotyczna
kultura nieomalże została zniszczona. Przetrwała tylko dzięki odważnym
ludziom, którzy mimo represji narzucanych im przez rząd i armię
amerykańską, do dzisiaj kultywują i propagują tradycję swoich przodków.
Książka „Złoto Gór Czarnych” ukazuje nam, jak wielki niegdyś naród,
mimo klęski i poniżenia, nadal potrafi być dumny ze swej tradycji,
historii, kultury i religii, wciąż je kultywując i wyznając mimo
wszelkich przeciwności losu. Indianie żyjący dzisiaj w Stanach
Zjednoczonych, nadal walczą o swoje prawa, o prawa do godnego, wolnego
życia, o prawa do własnej ziemi. Książka „Złoto Gór Czarnych”
przedstawia dramatyczną historię narodu indiańskiego, a ta historia,
jakże podobna do naszej, polskiej historii, jest jej zręcznym
przeniesieniem na grunt amerykański. Szklarski wiedział to i dlatego w
czasach komunizmu, kiedy cenzura uniemożliwiała pisanie prawdy o naszym
kraju, napisał prawdę o kraju rzeki Powder i żyjących tam Lakotach,
którzy walcząc pod wodzą Tatanka Yotanki – Siedzącego Byka, z
Amerykanami, na moment stali się w wyobraźni Szklarskiego żołnierzami
AK, bohatersko, lecz bez szans na zwycięstwo, walczącymi z „germańskim
żelazem” w Warszawie...
Dzisiaj Indianie ciągle walczą, nie walczą jednak już o swoje prawa
na polach bitewnych, lecz w salach sądowych. W ciągu ostatniego
20-stolecia wywalczyli już bardzo wiele, choć nadal to tylko nikły
procent tego, co prawnie się im należy. Na północnym zachodzie USA,
plemieniu Yakima, zwrócono 85 km2 ziemi, wraz ze świętą górą Mount
Adam. Pueblo Tacos, z Nowego Meksyku, otrzymali z powrotem swe święte
jezioro Blue Lake oraz obszar o powierzchni 104 km2. Te nieliczne
„zwycięstwa” przytłaczane są jednak nadal nieporównywalnie większą
ilością „klęsk”. Najsmutniejszym przykładem, jest tragedia ekologiczna
na terytorium Indian Navaho. Co roku setki osób umiera tu z powodu
choroby popromiennej, spowodowanej destruktywną działalnością założonej
na ich ziemiach przez potężną amerykańską korporację wydobywczą,
kopalni uranu. Navaho, dostają wprawdzie odszkodowanie, jednak jest ono
bardzo skromne, a poza tym pieniądze nie zwrócą im rodaków, którzy na
zawsze odeszli do krainy wiecznych łowów...
W 1974 roku rdzenni amerykanie, własną krwią i niezłomnością
wywalczyli sobie od rządu USA prawa obywatelskie i prawa wyborcze,
dzięki czemu są równi w stosunku do innych amerykanów. W praktyce
jednak, nadal te prawa są bardzo często łamane, przez nieprzychylnych i
nieuczciwych ludzi, a rząd przymyka na to oczy. W praktyce, biały
oskarżony za zabicie Indianina, bardzo często dostaje najniższy możliwy
wyrok, jeżeli w ogóle uda mu się udowodnić winę.
Alfred Szklarski, odszedł do lepszego świata, 9 kwietnia 1992 roku
w Katowicach, a wraz z nim, odszedł wielki orędownik pokoju i miłości
międzyludzkiej, człowiek, który w niezwykły sposób akceptował barwność
świata, różnorodność istniejących na nim kultur i religii, a także
szanował poglądy ludzkie, nawet te najbardziej odmienne od jego
własnych.
Niech spoczywa w pokoju, którego tak przez całe życie pragnął, i
którego chyba w pełni nigdy nie zaznał, będąc świadkiem i uczestnikiem
cierpienia ludzkiego, jakie spowodowała II Wojna Światowa i lata
komunizmu w Polsce.
„Niezwykła przygoda na prerii”
Czyli pouczające i uniwersalne prawdy, przedstawione przez Szklarskich,
w klimacie przygód egzotycznego ludu na dzikim zachodzie:
Jakiś czas temu przeczytałem niezwykle pasjonujące i ciekawe dzieło
literackie, które oczarowało mnie swoją wymową i przeniosło prosto w
bezkresne połacie amerykańskiej prerii. Chodzi o „Złoto Gór Czarnych” –
trylogię indiańską, która przenosi czytelnika w świat XIX – wiecznych
wojen Indian z białymi, w świat odważnych wojowników, szybkich
rewolwerowców i zdyscyplinowanych szeregów „błękitnych kurtek”. Jest to
świat pełen tajemnic, magii szamańskiej, mądrości wodzów, krwawych walk
i zapierających dech w piersiach przygód. Autorami tej niezwykłej i wciągającej opowieści są Krystyna i Alfred
Szklarscy. Jest to powieść przygodowa osadzona w realiach
amerykańskiego pogranicza z punktu widzenia Indian. Akcja powieści
toczy się na przestrzeni stu lat, od przełomu wieków XVIII i XIX aż po
rok 1890. Trylogia jest niezwykle realistyczna, większa jej część nie
jest wyłącznie fikcją literacką, a oparta jest na prawdziwych
wydarzeniach z udziałem naprawdę żyjących niegdyś postaci.
Głównym bohaterem dwóch pierwszych części trylogii jest Tehawanka,
młodzieniec ze szczepu Wahpekute wchodzącego w skład Sante Dakotów
(Dakotów Wschodnich). W pierwszej części zatytułowanej „Orle
Pióra” poznajemy losy Tehawanki i Wahpekute od jego narodzin aż do
ceremonii zostania prawdziwym wojownikiem i otrzymania tytułowego
pierwszego orlego pióra. W drugiej części pt. „Przekleństwo Złota”
Wahpekute walczą z plemionami, które biali wypchnęli z ich
ziem. W czasie tych walk Tehawanka i jego kompani zdobywają dla
Wahpekute konie. Tehawanka otrzymuje imię Przebiegły Wąż za swe
zasługi. Wahpekute spotykają białych i odkrywają, że rzeczą której ci
najbardziej pragną jest złoto. Trzecia i ostatnia część trylogii
przenosi nas w czasy o czterdzieści lat późniejsze, gdy Dakotowie, już
zepchnięci do rezerwatów, postanawiają walczyć o swoją wolność. Rolę
głównego bohatera przejmuje syn Tehawanki, Żółty Kamień. Kulminacyjnym
punktem „Ostatniej Walki Dakotów” jest zwycięstwo zjednoczonych plemion
nad wojskami USA i Custerem pod Little Big Horn. To zwycięstwo
jednak przyniosło Indianom więcej strat niż korzyści. Epilog opowiada o
masakrze dokonanej przez armię na resztkach niegdyś liczącego
kilkadziesiąt tysięcy ludzi plemienia. Ocalało z niej zaledwie 14
Indian, którzy opowiedzą przyszłym pokoleniom swoją historię. Książka
oparta jest na opisach sytuacji, wydarzeń i dialogach. Nie ma w
niej zbyt wielu opisów przyrody, które dla niektórych są bardzo
uciążliwe, ale z łatwością możemy sobie wyobrazić wszystko co opisuje
Szklarski. Książka wciąga i fascynuje, jest napisana przystępnie, ale
wymaga refleksji. Akcja jest wartka, jeden wątek płynnie przechodzi w
kolejny. Długoletnie przerwy są dobrze wyjaśnione i opisane. Sceny walk
zostały umiejętnie przeplecione z chwilami spokoju, opisem życia i
kultury dawnych mieszkańców Ameryki, a także opisami przyrody. W słowa
narratora wplecione są dialogi. Dodatkowo na dole każdej strony
wyjaśnione są ewentualne specyficzne nazwy, wydarzenia historyczne,
opisy postaci autentycznych. Bardzo ciekawą rzeczą jest zawarty w
książce słownik autentycznej indiańskiej mowy znaków. Możemy się także
dowiedzieć między innymi o tym, że Indianin otrzymywał wyższe
odznaczenie za dotknięcie w walce żywego wroga i ujście z życiem, niż
za zabicie go. W trylogii zawartych jest cały ogrom podobnych
ciekawostek. Urzekają też szczegółowe, ale nie nużące i niezbyt długie
opisy przyrody, sytuacji, miejsc, i przede wszystkim piękne i
dynamiczne opisy bitew.
Książka „Złoto Gór Czarnych” jest dziełem naprawdę wyjątkowym,
unikalnym i niespotykanym. ?ączy w sobie cechy najlepszej
powieści przygodowej, westernu, opowieści o życiu, walce, historii
narodu, dramatu, a może nawet powieści sensacyjnej. Ma też w sobie coś
z komedii. Pozwala ona doskonale wczuć się w klimat gęstych puszcz
okalających wody Wielkich Jezior, porośniętych bujną, wysoką trawą
prerii, skąpych roślinnie, ale pełnych bizonów równin i wreszcie Gór
Czarnych, świętego miejsca Dakotów. Te wszystkie krainy przemierzamy
wraz z Indianami w wieloletniej wędrówce usianej przeciwnościami
losu. W tym czasie poznajemy ich życie,
ich obyczaje, sposób
bycia, kulturę, rozrywki, a także ich samych. Zżywamy się z nimi,
widzimy w nich ludzi, o których dużo wiemy. Rozpoznajemy każdego z
osobna, wiemy jaki jest, żywo interesujemy się jego życiem, obawiamy
się o jego dalsze losy. Szklarski w niezwykły sposób zbliża nas do
swoich bohaterów. Sprawia, że widzimy w nich postacie prawdziwe, które
naprawdę istnieją, czują, myślą i bawią się, tak jak my. Książka nas
wciąga. Nie możemy się od niej oderwać, bo przecież nie mamy pewności
czy on upoluje tego bizona, czy nie. Wtedy automatycznie czytamy
jeszcze kilka następnych stron. Tak właśnie czułem się, czytając
pierwsze dwie części trylogii. W trzeciej, najtragiczniejszej części
jesteśmy już zżyci z bohaterami. W „Ostatniej Walce” bohaterowie tracą
na swym poprzednim znaczeniu, a bardziej zaczynają się liczyć jako
ogół. Jest więcej zbiorowych scen bitewnych. Ważą się losy całego
narodu, a nie tylko pojedynczych bohaterów. Oczywiście nadal czyny
poszczególnych bohaterów są ważne. Dlatego żal nam jest niepomyślnego
przebiegu wydarzeń. Płaczemy po zabitych w walce wojownikach.
Podziwiamy bohaterskie czyny Żółtego Kamienia i Czerwonej Chmury.
Przeklinamy Custera. Czytamy dalej, jednak coraz bardziej obawiamy się
o los naszych bohaterów, gdyż domyślamy się już zakończenia powieści.
Widzimy jak walka Indian staje się coraz bardziej beznadziejna. Wtedy
okazuje się, że wygrali wielką bitwę. Cieszymy się, ale radość nie trwa
długo... . Niesamowite zwroty akcji i zmienne koleje losu są kolejną
zaletą tej książki. Trylogia „Złoto Gór Czarnych” jest przeznaczona dla
każdego czytelnika,
lecz w szczególności
poleciłbym jej lekturę miłośnikom powieści przygodowych. Jednak ci
niech nie zrażą się tym, że trylogia ta jest zupełnie odmienna od
innych tytułów o podobnej tematyce, takich jak np. „Winetoo”, „Czarny
Mustang” czy „Pięcioksiąg Sokolego Oka”. Zapewniam, że po wczytaniu się
w nią spodoba się z pewnością równie bardzo. Książka ta jest
oryginalna, zapewnia wiele wrażeń i dobrej zabawy, ale jest też
pouczająca i opowiada prawdę o rdzennych mieszkańcach Ameryki i ich
losach. Trylogia już prawie od samego początku wywiera na czytelniku
ogromne wrażenie i sprawia, że przeczytamy ją jednym tchem. Naprawdę
nie sposób po jej przeczytaniu zapomnieć większości treści w niej
zawartej. Szczególnie zapadają w pamięć tradycja, kultura i ciekawostki
dotyczące Indian. Po przeczytaniu tej książki, już nigdy nie uwierzymy
we wszystko co zobaczymy w westernach. Jeśli chodzi o mnie, to naprawdę
nie potrafię znaleźć żadnego elementu, który
chciałbym w tym
utworze zmienić, który mi się nie podoba. No może oprócz smutnego
zakończenia, które w pełni oddaje tragizm historii amerykańskich Indian
i ich niedolę.
Autor: Piotr Kapuściński – „Domen”